prev next

Albert Ellis, znany kanadyjski psycholog i terapeuta, twierdził, iż  odczuwany przez nas w pewnych okresach naszego życia dyskomfort ( określany przez jednych jako lęk,niepokój, przez innych nazwany  depresją,powodowany jest nie przez to co nas otacza, ale przez to, jakie nadajemy temu znaczenie. Inaczej mówiąc - co myslimy o danej sytuacji albo o danym człowieku. To stwierdzenie niesie wspaniałe przesłanie, a mianowicie zmiana sposobu naszego myślenia wydatnie wpłynie na to, co czujemy i w konsekwencji na nasze zachowanie. Czyż to nie wspaniała obietnica?  Osiągnięcie tego pożądanego stanu ducha przez pacjenta jest głównym zadaniem teamu psycholog/psychoteraputa  i pacjent.


Ludzie, podczas swojej długiej i mozolnej drogi zwanej życiem, napotykają na rozmaite trudności, które wywołują zjawisko powszechnie zwane stresem. Jednak nie tylko trudności są źródłem przywołanego wcześniej dyskomfortu. Mogą być nim również takie momenty w życiu człowieka jak ślub, zmiana pracy, opuszczenie kraju rodzinnego. Również w takich chwilach odczuwamy skutki stresu. Ważne jest, aby tak w przypadku stresu „ujemnego” – dystresu czy stresu „dodatniego"  - eustresu zdać sobie sprawę z tego, iż każdemu człowiekowi może przydarzyć się  moment, w którym zawieść go mogą dotychczasowe, wypróbowane sposoby radzenia sobie w sytuacjach odbiegających od tzw. „prozy życia”. Możemy poczuć się źle, inaczej, możemy mieć wrażenie, iż z tej sytuacji nie ma wyjścia. W takich momentach szukanie wsparcia u osoby, która zajmuje się zawodowo niesieniem pomocy, takiej jak psycholog, psychoterapeuta czy psychiatra – wydaje się być strategią jak najbardziej właściwą. Zawodowy „pomagacz” potrafi w sposób profesjonalny  spowodować własnie pożądaną zmianę tak w myśleniu jak i zachowaniu i co ważne odczuwaniu osoby, która zwraca się do niego z prośbą o pomoc w rozwiązaniu jej problemu. Jest to niezwykle istotne, zważywszy na fakt iż, nikt z nas nie jest w stanie zmieniać w dowolny sposób otaczającej nas rzeczywistości, która dodatkowo w pewnych okolicznościach postrzegana zostaje  przez nas jako rzeczywistość zagrażająca.